Inspiracje / Pomysł na zdjęcie

Stas Stankovskiy, czyli jak sfotografować sny

Pomysł na zdjęcie | Olga Drenda | 2013-12-02

Gdyby kiedykolwiek udało się sfotografować zawartość naszych snów, to możliwe, że wyglądałyby właśnie tak jak na zdjęciach Stasa Stankovskiy'ego

Surrealizm jest niszczycielski, ale niszczy jedynie to, co uznaje za okowy więżące naszą wyobraźnię", powiedział kiedyś Salvador Dali. Stas Stankovskiy jest zatem prawdziwym surrealistą - nie uznaje żadnych ograniczeń. Jego zdjęcia przypominają kadry z nigdy nienakręconych filmów science-fiction, w których prawa fizyki nie mają znaczenia. Postacie lewitują, lub świecą się jak żarówki, fotel wraz z jego użytkownikiem nagle ląduje na środku drogi, w korporacyjnym boksie jak gdyby nigdy nic siedzi sobie żaba, człowiek w garniturze fruwa po mieście, zahaczając o lampy i odbijając się od ścian. Fani Davida Lyncha mogą znaleźć tu coś dla siebie.

28-latek z Sankt Petersburga łączy warsztatową precyzję, świetne oświetlenie i ostry jak brzytwa obraz z nierealnymi sceneriami i sytuacjami rodem ze snu. "Moja wyobraźnia podpowiada mi sceny, w których wszelkie wydarzenia mają swoją własną logikę", mówi fotograf. "Tworząc je, staram się ufać swojej intuicji. Zależy mi, aby moje zdjęcia miały w sobie wątek tajemnicy". Prace Stankovskiy'ego to nieustanna pogoń za ulotną sceną z sennych marzeń. Gdyby kiedykolwiek udało się sfotografować zawartość naszych snów, to możliwe, że wyglądałyby właśnie tak.

fot. Stas Stankovskiy

Nieskrępowana wyobraźnia i skłonność do zabawy obrazem stawiają fotografa w jednym rzędzie z takimi czarodziejami kreatywnej fotografii jak Koen Demuynck czy Eugenio Recuenco. Podobnie jak oni, Stas Stankovskiy stawia na nieoczywiste rozwiązania, paradoksy, fantazję i humor.

Takich fotografów kocha świat reklamy, nie dziwi więc, że agencje reklamowe chętnie angażują Stankovskiy'ego do nietuzinkowych kampanii. Pomysłowe, naginające rzeczywistość portrety zapewniły mu z kolei publikacje na łamach tak prestiżowych tytułów jak "Elle". Osobiste prace mają w sobie coś melancholijnego. Ich bohaterami są często nieco zdezorientowane postacie - latający pan w garniturze, czy inny bohater pod krawatem, za to w pudełku na głowie - w scenerii wielkomiejskiej szklanej pustyni (może wielbiciele prozy Murakamiego powinni zwrócić na nie uwagę?).

fot. Stas Stankovskiy
fot. Stas Stankovskiy
fot. Stas Stankovskiy
fot. Stas Stankovskiy
fot. Stas Stankovskiy
fot. Stas Stankovskiy
fot. Stas Stankovskiy
fot. Stas Stankovskiy
fot. Stas Stankovskiy
Udostępnij: Facebook Google Wykop Twitter Pinterest
Olga Drenda

Pisze i tłumaczy (Unsound festival, Coilhouse, Przekrój, Lampa, znak, Digital Camera Polska, Glissando, Polityka). Jej główne zainteresowania to futurologia (zwłaszcza mylne przewidywania), nowe technologie, transhumanizm, historia XX wieku, bezpretensjonalna muzyka awangardowa i królik. W DCP opisuje ciekawe zjawiska fotograficzne oraz odpytuje fotografów z kraju i ze świata.

Powiązane artykuły

Wydawca: AVT Korporacja Sp. z o.o. www.avt.pl