Strefa sprzętu / Inne

Kto stoi za nietypowymi zdjęciami National Geographic?

Inne | Antoni Żółciak | 2014-12-28

National Geographic opublikowało film o inżynierze, którego głównym zadaniem jest modyfikowanie sprzętu dla fotografów redakcji

Blat jego biurka przysłonięty jest przez różne obiektywy, luźno porozrzucane matryce, migawki, kable, motorki napędowe i palniki do lamp błyskowych. Niczym osławiony Q z filmów o Jamesie Bondzie, Kenji Yamaguchi nie jest przeciętnym inżynierem trudzącym się składaniem aparatów w całość; to specjalista podejmujący się wyzwań, które mało kto jest w stanie zrealizować.

"Kiedy fotograf potrzebuje przywiązać lustrzankę do 10-metrowego kija, żeby sfotografować ptaka w gnieździe, zadzwoni do Kenji'ego. To facet, który jest w stanie skonstruować szerokokątne szkło makro, zdolne do uchwycenia pyłków na polnych kwiatach i - jednocześnie - gór na drugim planie", czytamy na stronach National Geographic.

"Ja żadnym fotografem nie jestem", zaznacza Kenji, tłumacząc: "To oni robią zdjęcia. Ja, natomiast, mam im dostarczyć sprzęt, który pozwoli na fotografowanie w każdej sytuacji".

Aparatami, zwłaszcza od strony technicznej, Kenji interesował się już w liceum. Pasja zaprowadziła go do Nikona, gdzie podjął pierwszą, poważną pracę inżynierską. Z czasem został wysłany do redakcji National Geographic, gdzie miał szkolić tamtejszych specjalistów w zakresie napraw lustrzanek japońskiego producenta. "Sam nie wiem, jak to się stało, ale zostałem w wydawnictwie na stałe. Właśnie mija 32 rok".


Jedno ze zdjęć, którego wykonanie możliwe było dzięki pomysłowości Kenjiego; fot. David Doubilet, National Geographic
Jedno ze zdjęć, którego wykonanie możliwe było dzięki pomysłowości Kenjiego; fot. David Doubilet, National Geographic

Cała działalność Yamaguchi'ego sprowadza się do jednego - chce pomóc w utrwaleniu kadru, jakiego jeszcze wcześniej nie było. Przykładem może być fotografia wykonana w zatoce Suruga na wyspie Honsiu; Kenji jest autorem nietypowego konceptu wykorzystania podwójnej ekspozycji, gdzie część podwodna powstała na kilka dni przed zarejestrowaniem pozostałej części obrazka.


4-miesięczna puma w Grand Teton National Park w Wyoming (Stany Zjednoczone); fot. Steve Winter, National Geographic
4-miesięczna puma w Grand Teton National Park w Wyoming (Stany Zjednoczone); fot. Steve Winter, National Geographic

Efektowne zdjęcie tygrysa, zarejestrowane przy pomocy opisanych niżej fotograficznych pułapek rozmieszczonych na północnej Sumatrze; fot. Steve Winter, National Geographic
Efektowne zdjęcie tygrysa, zarejestrowane przy pomocy opisanych niżej fotograficznych pułapek rozmieszczonych na północnej Sumatrze; fot. Steve Winter, National Geographic

Pomysłowość inżyniera pozwoliła też na skonstruowanie "samofotografujących" zestawów z lampą błyskową. Flesz i migawka wyzwalane były każdorazowo, gdy pumy z Grand Teton National Park pojawiały się w podczerwonym promieniu. To, z kolei, umożliwiło Steve’owi Winterowi - jednemu z reporterów National Geographic - na uchwycenie jednych z najważniejszych zdjęć w jego dotychczasowej działalności. Dowód widzicie powyżej - portrety tygrysów robią niebanalne wrażenie. Jak zaznacza autor, "najważniejszym jest ustawienie takiego aparatu-pułapki na poziomie oczu fotografowanego zwierzęcia".

Listę patentów Kenji'ego znajdziecie w tym miejscu.

Zobacz film o działalności Kenji Yamaguchi'ego

Opublikowany przez National Geographic krótki dokument opowiada o przeszłości i teraźniejszej działalności Kenji'ego.

Udostępnij: Facebook Google Wykop Twitter Pinterest
Antoni Żółciak

Nie istnieje dla niego życie bez klawiatury. Od kilku lat pisze do serwisów i magazynów o tematyce fotograficznej i technologicznej, często samemu chwytając za aparat. W DCP omawia m.in. ciekawostki sprzętowe i pomysły na oryginalne zdjęcia.

Powiązane artykuły

Wydawca: AVT Korporacja Sp. z o.o. www.avt.pl