Inspiracje / Historia zdjęcia

Fotograf w podróży - fotografuj z bliska

Historia zdjęcia | Jacek Bonecki | 2016-06-06

Kawah Ijen to jeden z wielu wulkanów znajdujących się wewnątrz kaldery pradawnego wulkanu, jednak z kilku powodów jest wyjątkowy...

Po pierwsze, wewnątrz znajdziemy największe na świecie żrące jezioro. Po drugie, nad brzegami wspomnianego jeziora wprost spod ziemi wypływa siarka w czystej postaci, która po zastygnięciu jest zbierana przez ludzi, wynoszona na plecach na szczyt wulkanu i dalej do pobliskiej wioski.

W szarzyźnie przedświtu krajobraz jest zupełnie nieciekawy, a wręcz odrzucający. Otacza nas zgniła, przygnębiająca atmosfera, z której co jakiś czas wyłania się robotnik o zaciśniętych, przekrwionych oczach, rozpoczynający swój pierwszy z trzech codziennych kursów z transportem ponad 80 kilogramów surowca. Obraz zmienia się jednak zupełnie, kiedy do krateru wpadną promienie słońca. Krajobraz nabiera niebywałej ekspresji, barwy stają się żywe i aż kłują w oczy. Jaskrawożółty kolor siarki kontrastuje z turkusem jeziora, błękitem nieba i ciemną czerwienią skroplonej siarki, która spływa ceramicznymi rurami na dno i tam tężeje.

Opisana scena to świetny temat na fotografię. Z jednej strony, kadry same pchają się na kartę pamięci, bo krajobraz w oparach siarki dosłownie zapiera dech w piersiach. Z drugiej strony, jak uniknąć estetycznej sztampy, a przy okazji ukazać ekspresję, dramat tak ciężko pracujących ludzi? Trudne zadanie, tym bardziej, że jest to miejsce masowo odwiedzane przez turystów i w sieci są tysiące mniej lub bardziej podobnych zdjęć. Postawiłem na filmowy sposób fotografowania. Użyłem obiektywu szerokokątnego, by mieć wydłużoną perspektywę i móc przestrzennie komponować kadr. Wszelkie przerysowania były wskazane, więc zdecydowałem się fotografować z bliska, w ciasnym kadrze.

Pomysł jest, założenia techniczne również, pozostaje tylko wykonanie zadania z idealnie uchwyconym decydującym momentem. W tym celu przyczaiłem się z gotowym do strzału aparatem tuż obok stromego, ale w miarę równego traktu transportowego. Wybrałem sobie najbardziej interesującą, zmęczoną twarz górnika i wyczekałem aż ten wejdzie mi w kadr. Następnie ruszyłem równolegle z nim "tyłem do przodu", obserwując go w wizjerze. Wyczekałem moment, kiedy przełoży obciążone kosze z siarką z jednego ramienia na drugie. I dokładnie ten moment zarejestrowałem. Taki sposób fotografowania pozwolił uchwycić autentyczność sceny.

Warto zwrócić uwagę na sposób kadrowania. Sylwetka tragarza składa się po przekątnej kadru, co dodatkowo dynamizuje kompozycję. W takim aktywnym fotografowaniu należy pamiętać o śledzącym AF i odpowiednio krótkim czasie otwarcia migawki. Natomiast chodzenie "tyłem do przodu" wymaga wprawy. Wbrew pozorom to nie jest sprawa błaha i prosta. O wypadek i kontuzję nie jest trudno. Dlatego tak ważne jest starannie dobrane miejsce do takich prób.

Udostępnij: Facebook Google Wykop Twitter Pinterest
Jacek Bonecki

Fotograf, operator filmowy, dziennikarz, podróżnik. Wykonywał zdjęcia z balonu, samolotu, dachu jadącego pociągu, czy samochodu pędzącego z prędkością 130 km/h trzymany za nogi, z dna łodzi podwodnej, ze ślizgacza, czy motocykla. Publikował w wielu magazynach, jak: "Newsweek", "Gala", "Sukces", "Wysokie obroty", "Men’s Health", "Maleman".

Powiązane artykuły

Wydawca: AVT Korporacja Sp. z o.o. www.avt.pl